
Jak przyzwyczaić psa do klatki/kojca
2024-11-17
Hierarchiczna organizacja korzyści według LIMA
2025-02-08Szczeniak w domu i co teraz?
Od tygodnia jestem szczęśliwym posiadaczem szczeniaczka rasy Golden Retriever. Pomyślałem, że jest to dobry moment, by napisać artykuł o tym jak go wychować i jak ja będę to robił.
Biorąc do domu szczeniaka musisz być świadomym jego potrzeb, aby zbudować odpowiednią relację od samego początku i ustalić zasady panujące w domu. Co do samych podstawowych potrzeb psa - zostały one już omówione w innym artykule (link tutaj: https://pustynnypies.pl/przywodztwo-potrzeby-psa/) Szkolenie psa zaczynam tak naprawdę od razu i polecam Wam zacząć ćwiczyć chociaż przywołanie. Ale nie o szkoleniu chciałbym pisać w tym poście. Oprócz pięknej, małej, puszystej kulki panoszącej się po domu to też wyzwania takie jak: kupy, siki, obgryzione meble i buty mojej żony itd.. czyli tzw. "zamieszkanie" w piramidzie naszego treningu (FSDT - Foundation Style Dog Training). Pamiętaj, że aby wyższe partie piramidy "grały" jak należy musimy wziąć pod uwagę fundamenty poniżej, a “zamieszkanie” jest dość wysoko :)

Ale najpierw na zakupy!
Biorąc szczeniaka do domu warto się do tego trochę przygotować. Ja kupiłem duże, miękkie, wodoodporne posłanie jak dla dorosłego psa, 2 metalowe miski (duże, jak dla dorosłego już psa), suchą karmę odpowiednią dla szczeniaków ras średnich i dużych (tutaj dość fajny artykuł na ten temat: http://www.owczarek-niemiecki.com/index.php?menu=rasa&dzial=zywienie&ID=10&gr=3 ), suplementy na stawy (profilaktycznie podaje każdemu psu), skórzaną 2 metrową smycz, 1 kg gryzaków wołowych (żwacze wołowe i głowiznę wołową), do tego 3 identyczne piłki do aportowania, jakąś zabawkę do aportowania z wody (zabawki polecam firmy KONG, piłki kauczukowe są niemal niezniszczalne. Pamiętaj, że pies szybko rośnie i piłka, która teraz jest dobra za jakiś czas może być przyczyną zadławienia!). Za całość zapłaciłem około 650 zł. Biorąc szczeniaka dostałem też wyprawkę - suchą karmę, smycz, obrożę i kocyk, więc tego nie musiałem kupować, ale dla własnego komfortu i na potrzeby treningu kupiłem skórzaną smycz.
Więc mam szczeniaka w domu, potrzebny ekwipunek i co teraz?
Najlepiej zająć się problemami zanim one wystąpią, a jak już wystąpią to skutecznie im zapobiegać w przyszłości. Bardzo dobry jest do tego harmonogram “zajęć”. Notuję tam różne aktywności psa takie jak: obgryzanie mebli, ciągnięcie za nogawkę, sen, spacer, zabawa w przeciąganie, karmienie, trening itp. Dzięki temu wprowadzam pewną rutynę, która pozwoli mi lepiej zrozumieć co mój pies tak naprawdę ode mnie chce i czego mu brakuje. Najpierw sam uzupełniam harmonogram, według tego co ja chciałbym robić z psem i o jakiej porze, a za chwilę o tym jak to wygląda w praktyce. Więc załóżmy, że mam taki plan na dzisiejsze popołudnie i wieczór:
Harmonogram dnia
17:00 - spacer 1 godzina do 18:00
18:00 - pies śpi po spacerze do 19:00
19:00 - spacer 5 minut na toaletę
19:05 - zabawa w przeciąganie liny do 19:30
19:30 - spacer 5 minut na toaletę
19:35 - czas dla psa z gryzakiem na swoim posłaniu do 20:00
20:00 - trening posłuszeństwa 30 minut w formie zabawy - aport i przeciąganie liny
20:30 - wyjście z psem na 30 minut na spacer
21:00 - pies dostaje jeść podczas treningu 15 minut
21:15 - krótki spacer 5 minut
itd..
Wróciłem ze spaceru o 18:00, a pies nie idzie spać tylko łapie mnie zębami ostrymi jak igły za nogę i chce się bawić. Cały misterny plan poszedł się… nie będę mówił co. No nie do końca, plan nie jest zły i nie jest do wyrzucenia. W moim planie uwzględniłem wyjścia na siku, wyjście na dłuższy spacer, zabawę z psem, czas na gryzaka, trening, karmienie, czas na odpoczynek, więc jedynie muszę dostosować plan do mojego szczeniaka. To w końcu żywa istota, a nie robot.
Więc jak zmodyfikować plan?
- Jeżeli przykładowo szczeniak o godzinie 18:00 po spacerze zabiera się za obgryzanie mebli zamiast iść spać to zaplanuje na następny dzień, że dam mu gryzak (np. żwacz wołowy) po spacerze i niech sobie go przez 30 minut mieli w gębie. Po tym jak znudzi się gryzakiem może pójdzie spać.
- Jeżeli przykładowo szczeniak o godzinie 18:00 po spacerze zabiera się za moje kostki zamiast iść spać, to zaplanuje na następny dzień zabawę w przeciąganie liny po spacerze.
Zakładam, że kolejnego dnia sytuacja się powtórzy i pies nie będzie chętny na egzekwowanie mojego oryginalnego planu, więc zamiast czekać, aż zainteresuje się meblami lub moimi kostkami sam podam mu gryzak lub zaproszę go do wspólnej zabawy. Zamiast czekać na złe zachowanie, zanim ono wystąpi zastąpię je zachowaniem alternatywnym. Będę więc dostosowywał plan do potrzeb psa i jego zachowania. Plan z czasem będzie się zmieniał, tak jak będzie zmieniał się pies. Nie musicie egzekwować planu co do minuty (no może oprócz toalety), jednak warto wprowadzić pewną rutynę, co naprawdę ułatwi wam wspólne życie.
Wiemy już, że potrzebny nam plan oraz wiemy, jak go dostosowywać do naszego psa. Pora zająć się konkretnymi problemami. Pozwoli nam to dużo lepiej ułożyć Wasz plan dnia :)
Kupy i sikanie w domu
Żeby nauczyć psa czystości w domu stosuję parę zasad co do wyprowadzania go na toaletę. Przez tydzień zdarzyły nam się tylko 2 wpadki: 2 razy siki na podłodze i to w momencie, gdy już się ubierałem. Aby nauczyć psa czystości:
- wyprowadzam go co godzinę na dwór. Każdego tygodnia będę dodawał 15 minut między wyjściami. Więc od nowego tygodnia będzie to co godzinę i 15 minut.
- DODATKOWO wyprowadzam psa po każdej drzemce (jego, nie mojej i nie budzę psa “słucha stary, wstawaj, pora na sisi, patrz która godzina”),
- DODATKOWO wyprowadzam psa po każdej zabawie w przeciąganie liny lub aport
- DODATKOWO wyprowadzam psa za każdym razem, gdy “kręci się” po domu.
- Mimo iż pies podczas głębokiego snu jest w stanie wytrzymać dłużej ustawiam też budzik w środku nocy na jedno wyjście (około 3:00) i będę przesuwał co tydzień alarm do przodu, aż nie będzie potrzebny.
- Ostatni posiłek podaję jak najpóźniej, aby pies nie musiał trzymać kupy np. od godziny 20.
Oczywiście nie za każdym razem pies “coś” zrobi. Przeważnie jednak udaje się chociaż załatwić siku. Dodatkowo po każdym siku / kupie od razu jak pies skończy mówię "super" i podaje mu smakołyk lub głaskam psa, aby utrwalić mu załatwianie się na dworze z czymś przyjemnym. Wybór dobrej karmy również ma znaczenie. Dobra karma będzie miała więcej substancji odżywczych w 1 gramie, przez co porcja będzie mniejsza. Odradzam w szczególności karmę Royal Canin, ponieważ producent nie podaje jaki jest procentowy udział poszczególnych składników w karmie, a skład przypomina raczej paszę dla koni. Psy jedzą mięso, więc dobra karma to taka, która ma duży procentowy udział mięsa w składzie np. 80% i nie zawiera zbóż.
Pasza dla koni:

Royal Canin Puppy:

Dla porównania Purizon Puppy, kurczak i ryba, który Ja podaję w tym momencie:

Podgryzanie mebli, butów i innych przedmiotów
Tutaj przydadzą się zakupione gryzaki. Codziennie daję psu gryzak do gryzienia rano i po południu. Jeżeli okazuje się, że to za mało, daje mu częściej. Co ważne, zawsze zabieram gryzak jak pies traci nim zainteresowanie, więc gdy zacznie obgryzać jakieś niewłaściwe przedmioty mam dla niego coś lepszego (i bardziej śmierdzącego) niż np. noga od stołu. Jest to dodatkowo bardziej wartościowe, ponieważ pies nie ma do tego gryzaka cały czas dostępu. Zapiszę sobie o której godzinie pies zainteresował się podgryzaniem mebli i następnego dnia podam mu gryzak pół godziny wcześniej. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Zamiast czekać na niewłaściwe zachowanie dam psu alternatywne, właściwe. Szczeniak ma naturalną potrzebę gryzienia i nic z tym nie zrobię, muszę się z tym pogodzić i dać mu coś co powinien gryźć, to w jego wieku zupełnie normalne. Jeżeli skupię się na karaniu tego zachowania mogę pogorszyć sprawę. Jeżeli zabronię gryzienia nogi od stołu i będę karał psa za każdym razem, gdy zacznie ją obgryzać nie dając psu nic co powinien żuć, pies znajdzie kolejne niewłaściwe ujście tej energii i zacznie podgryzać np. buty. Jeśli będę systematycznie karał psa za każdy kolejny niewłaściwy przedmiot w jego pysku dojdziemy do sytuacji, gdy braknie mu przedmiotów do żucia i zacznie wygryzać np. własny ogon lub swoje paznokcie.

Podgryzanie rąk i nóg właściciela
Codziennie bawię się z moim psem i Wam też polecam :) Jest to kolejna potrzeba psa i super sposób na wspólne spędzanie czasu. Ustaliłem sobie orientacyjny czas, w którym chciałbym bawić się z psem. Jest to szczeniak, więc bawimy się parę razy dziennie czy tego chcę, czy nie. Bawimy się w przeciąganie liny (szmatki, ręcznika, liny, szarpaka czy czegoś miękkiego). Zabawy te powinny zająć psa na tyle, by nie był już zainteresowany moimi kostkami czy rękami. Dam więc psu po raz kolejny alternatywne zachowanie - zamiast gryźć mnie po nogach, niech gryzie miśka lub linę podczas wspólnej zabawy. Samo rzucenie szmatki i "niech pies się bawi" nie wystarczy, muszę być aktywny. Jeżeli pies pomimo intensywnej zabawy dalej wykazuje chęć do gryzienia rąk i nóg podaję mu gryzak na zakończenie zabawy, żeby się czymś zajął. Sam gryzak nie rozwiąże problemu podgryzania rąk i nóg.
Gonienie dzieci, samochodów, rowerów
W zależności od rasy pies może mieć różny popęd pogoni, czyli wewnętrzny przymus do gonienia za czymś. Jeżeli masz harta, terriera, jamnika czy wyżła to ten popęd jest naprawdę silny… Pozostałe rasy psów również mają popęd pogoni. Aby zapanować nad tym popędem dam psu coś do gonienia - piłkę :) Zabawa w aport potrafi skutecznie zapanować nad popędem psa. Zamiast ganiać za pędzącymi samochodami, rowerami czy biegającymi po ogrodzie dziećmi, dam psu alternatywne, poprawne zachowanie. W ten sposób pies będzie zadowolony, ja będę zadowolony, a rowerzyści bezpieczni.
Przyzwyczajanie do samotności
Aby uniknąć szczekania całymi dniami pod drzwiami, zniszczonego całego domu, zjedzonych ścian itp. od małego uczę psa samotności. Tutaj po raz kolejny należy wspomnieć o lekcjach przywództwa, ponieważ nie stosując tych zasad można uzależnić psa od pieszczot. Parę razy dziennie (2-4) razy zostawiam psa samego w pokoju lub innym pomieszczeniu. Nie przesadzam, na początek jest to 10-30 sekund w samotności, ale powoli codziennie wydłużam ten czas. Robię to naprawdę powoli, dodaję 30 sekund, później minutę, a później jak dojdziemy do 30 minut to przejdziemy do większych skoków np. o 15-30 minut. Za każdym razem, gdy zostawiam psa samego daję mu gryzak, aby miał się czym zająć pod moją nieobecność. Pierwszych parę lekcji było naprawdę trudnych i mogłoby się wydawać, że pies sobie nie radzi - piszczy, szczeka skamle. Jednak psina szybko zorientowała się, że zaraz do niej wracam i 4 dnia po raz pierwszy zajęła się gryzakiem jak została sama. Dodatkowo wożę psa w samochodzie ze sobą dosłownie wszędzie - jak jadę na krótkie zakupy, do paczkomatu, z dzieckiem do lekarza. Są to kolejne okazje, do ćwiczenia samotności, gdy muszę na chwilę wyjść z samochodu załatwić jakąś sprawę. Zawsze w aucie również dostaje gryzak, więc ten kilogram żwaczy i głowizny wystarczy może na miesiąc :)
Socjalizacja i spacery
Spacer prawem, nie towarem! Każdy pies powinien być codziennie wyprowadzany na dłuższy spacer. Koniec, kropka. Długie wędrówki z tak małym szczeniakiem to jednak nie najlepszy pomysł. Obciążają one mocno stawy, a jeszcze przyjdzie na nie czas. Zamiast wielokilometrowych wędrówek po okolicy chodzimy na krótsze spacery w tempie psa. Staram się zabierać go w różne miejsca, aby codziennie poznał coś nowego. Często taki spacer trwa np. 30 minut, a przejdziemy 1km. W tym czasie pies ma okazję powęszyć, zapoznać się z terenem, przyzwyczaić się do różnych nowych obiektów i nauczyć się nie reagować na nie. Nie zmuszam psa by szedł w którymś kierunku, jeżeli chce się zatrzymać i trochę sobie popatrzeć na jakiś obiekt to stoimy i patrzymy. Nic na siłę. Jak już tak trochę postoimy i popatrzymy, ostatecznie idziemy w tym kierunku, w którym chciałem. Jeżeli jesteśmy w lesie lub na innym “bezpiecznym” terenie staram się chodzić jak najwięcej bez smyczy i ćwiczyć przywołanie ile tylko mogę, za każdym razem nagradzając smakołykiem lub głaskaniem (jeżeli akurat braknie mi smakołyków w kieszeni). Jeżeli chodzimy po chodnikach, czy innych zatłoczonych miejscach zapinam psa na smycz. Cały czas trzymam smycz luźno (dwumetrowa smycz pomaga) i od czasu do czasu chwalę psa markerem (“super) i nagradzam smakołykiem - po prostu za to, że jest przy mnie i nie ciągnie. Na smyczy też ćwiczę przywołanie, zwłaszcza jeżeli za długo się “patrzy”, a ja chcę już iść.

Wezmę też pod uwagę rasę psa
Skoro jest to Golden Retriever naturalnie powinien lubić przebywać w swoim stadzie, aportować i pływać. Na kąpiele w jeziorach jest już trochę za zimno, ale żeby przyzwyczaić go do wody postaram się parę razy go chociaż wykąpać w wannie, aby mógł się cały zanurzyć. Aport już ćwiczymy, idzie całkiem nieźle. W stadzie też musi znaleźć swoje miejsce i reszta naszej paczki na pewno pomoże.
Rozważ klatkę kennelową
Jeżeli zostawiasz psa przez dłuższy czas samego w domu i boisz się, że zrobi coś sobie lub zniszczy jakieś przedmioty rozważ stosowanie klatki kennelowej. Klatka nie jest na zawsze, ale pomaga w wieku szczenięcym opanować emocje, wyciszyć psa i zapobiec wielu zniszczeniom. Więcej na ten temat znajdziesz tutaj: https://pustynnypies.pl/jak-przyzwyczaic-psa-do-klatki-kojca/
Trening
Miałem nie pisać o treningu, ale uważam, że ta informacja również Wam się przyda. W zależności od ilości posiadanego czasu, chęci do treningu i motywacji psa musicie jakoś rozdysponować te zasoby na trening. Jeśli masz mało czasu na trening poświęć 100% zasobów na przywołanie. Przywołanie to najważniejsza ze wszystkich komend. Jeżeli masz trochę więcej czasu - poświęć 95% zasobów na przywołanie. Jeżeli masz dużo czasu - poświęć 90% zasobów na przywołanie. Ja właśnie tak robię. Ćwiczę nieustannie przywołanie, gdy pies idzie w moją stronę “KJ, do mnie”, gdy jesteśmy na krótkim spacerze na siku “KJ, do mnie”, gdy mam zamiar pobawić się z nią w przeciąganie liny najpierw “KJ, do mnie”, gdy chce ją pogłaskać najpierw “KJ, do mnie” itd. Na pozostałe komendy przyjdzie czas. Właściwie to już ćwiczę komendę “na miejsce”, “równaj”, “siad” itp. jednak zajmuje mi to naprawdę odrobinę czasu. Skup się na przywołaniu, a komend nauczę Was na zajęciach, tak by pies wykonywał je niezawodnie :)


